Wtedy podobno dochodzi do finalnej rozmowy z Jimim, który podpisuje, jak opowiadał Chas Chandler – Tylko kontrakt nagraniowy. Ja zostałem jego producentem i menedżerem. Zabrałem go ze sobą do Anglii około czterech tygodni po tym, jak rozpadła się grupa "The Animals". Przez ten czas byliśmy w Nowym Jorku, tak długo, aż dotarł jego amerykański paszport... Jak w wywiadzie dla fanzinu Univibes stwierdził King George Clemons, krótko przed wylotem do Anglii Jimi przez - Cztery, pięć dni - grał także w innym nowojorskim klubie The Lighthouse, na rogu 76th Street i Broadway'u, tam gdzie wcześniej pracował z Curtisem Knightem.
Dopinając
sprawy wyjazdu Hendrixa do Anglii, Chas musi jednak załatwić kilka spraw – Skończyłem trasę z "Animalsami",
reszta zespołu wróciła do Anglii, a ja zostałem w Nowym Jorku. Musiałem zdobyć
dla niego paszport, załatwić jego akt urodzenia, to wszystko zajęło kilka
tygodni...65 Żeby
wszystko załatwić Chas kontaktuje się z adwokatem, zatrudnianym przez Michaela
Jeffery'ego w sprawach jego oraz "Animalsów'. Opowiadał prawnik z
amerykańskiego biura Yameta Leon Dicker – Zadzwonił do mnie i poprosił o spotkanie. Spotkaliśmy
się poza kancelarią, obok Chandlera siedział dżentelmen ubrany w indiańskim
stylu. Zaprosiłem ich obu i dyskutowaliśmy o planie Chandlera. On chciał, abym
z jego konta pobrał pieniądze, które potrzebował, by zabrać Hendrixa ze sobą do
Anglii, gdzie zamierzał zająć się jego produkcją i menedżerką. Od razu byłem
pod wrażeniem Hendrixa. On był nieśmiały, ale miał osobowość. Dałem Chasowi
pieniądze i zaproponowałem, że pomogę mu w każdej sprawie...
Chandler dodawał –
Najpierw musiałem zdobyć dla niego
paszport. On niczego nie miał, nie był w domu przez długi czas. Ponieważ Hilton
Valentine poleciał już do Londynu, wziąłem Jimiego do jego pokoju i tam
zrobiłem sobie biuro, pisałem listy i telegramy do jego ojca, aby dostać
szczegóły potrzebne do wystawienia paszportu. Wszystko co Jimi miał, to był
adres jego ojca, ale on nie wiedział, czy on nadal tam mieszka...