W 1967 roku Jimi Hendrix przyzna, że – Jako bardzo młody chłopiec zacząłem swoją karierę muzyczną grając na perkusji i basie w Seattle... Rzeczywiście, jako nastolatek "wygłupiał się" z basem i perkusją, które należały do jego przyjaciół, zresztą w późniejszym okresie zdarzać się będzie, że zagra i na perkusji, i znacznie częściej, na gitarze basowej - Ale kiedy miałem piętnaście lat, postanowiłem, że gitara jest instrumentem dla mnie... Hendrix widzi też, że bez gitary elektrycznej, jego granie na dłuższą metę nie mieć sensu, zwłaszcza, że jego przyjaciel Pernell niedawno zamienił swoją akustyczną gitarę z grubym, bardzo nieporęcznym gryfem, na instrument elektryczny. Jak jednak go zdobyć, to dla Jimiego było podstawowe pytanie. Na pieniądze od ojca nie bardzo mógł liczyć i nie chodziło tylko o jego niechęć do grania, jak wspominał Leon - Ojciec wciąż na niego wrzeszczał, że z muzyki nie wyżyje. Musisz pracować rękoma. Jimi zaś odpowiadał 'Tak właśnie pracuję'. 'A co robię, jak gram na gitarze. Nie widzisz? A ojciec: 'Nie pyskuj' i uderzył go w twarz. Al i Jimi skakali sobie do oczu...
Biografia Jimiego Hendrixa w języku polskim uzupełniona zdjęciami czarno-białymi oraz kolorową wkładką. Tom pierwszy obejmuje lata 1942 - 1966 w USA, tom drugi 16 miesięcy spędzonych przez Hendrixa w Anglii (wrzesień 1966 - styczeń 1968) - koncerty, płyty, wydarzenia, wywiady, wypowiedzi, wspomnienia, fakty.
czwartek, 14 lipca 2022
środa, 13 lipca 2022
Uważany w jazzie za jednego z największych mistrzów elektrycznej gitary Charlie Christian pochodził z Oklahoma City. Pianistka i kompozytorka Mary Lou Williams poleciła go sławnemu promotorowi, producentowi i odkrywcy wielu muzycznych gwiazd Johnowi Hammondowi seniorowi, który opowiadał później - W hotelu Ritz poznałem wysokiego, chudego i ciemnego młodego mężczyznę. Miał na sobie fioletową koszulę i jasne żółte buty. Posłuchałem go i od razu wiedziałem, że jest świetny. Zacznę od tego, że jego gitara brzmiała inaczej. Grał wyjątkowo pomysłowo, choć potrzebował innych wyjątkowych muzyków, którzy go inspirowali... Hammond polecił gitarzystę do zespołu Benny'ego Goodmana w 1939 roku, na jamowanie z Lionelem Hamptonem w Los Angeles. Charlie grał w sekstecie Goodmana, aż do 1942 roku, do swojej przedwczesnej śmierci z powodu gruźlicy. I choć jak wspominał Hampton, Goodman nigdy do końca nie zaaprobował Christiana, to nie kto inny jak właśnie Charlie pomógł mu przejść od Swinga do Bopu. Swoje nowatorskie frazy i struktury melodyczne Christian budował na bazie bluesa ("Solo Flight" nagrane na koncercie w Carnegie Hall z Goodmanem), przekształcając go w nową formę - podobnie zrobi to kilkadziesiąt lat później Jimi Hendrix.
wtorek, 12 lipca 2022
Akustyczna gitara, gdy gra w zespole, już jednak Jimiemu nie wystarcza, gra bowiem cały czas i wcale go nie słychać. ...Zagłuszali mnie - opowiadał - Długo nie mogłem skapować dlaczego. Dopiero po kilku miesiącach zrozumiałem, że muszę mieć gitarę elektryczną. Dostałem ją od taty. Musiałem długo go prosić. Ta gitara była dla nie wszystkim... Leon Hendrix dodawał - Miał za sobą próby absurdalnie mocnego uderzania w struny, by dorównać nagłośnionym instrumentom. Raz na jakiś czas ktoś pożyczał mu sprzęt na parę minut, potem jednak brat wracał do wysłużonego akustyka... Krytyk muzyczny Joe Cushley potwierdzał - Gitara elektryczna umożliwiała wydobywanie różnych nowych dźwięków. Paleta barw zdecydowanie się poszerzyła...
W rzeczy samej, wynalezienie gitary elektrycznej w latach
30. ub. stulecia dało gitarzystom
możliwość otrzymania pojedynczych nut i akordów w sposób niemożliwy do zagrania na gitarze akustycznej. To pozwoliło im również konkurować z najgłośniejszymi
instrumentami, z trąbką
czy perkusją. W
jazzie istniały spore możliwości
realizacji muzyki na gitarze - od grania solo poprzez małe combo, do rytmicznych sekcji big-bandów. Eddie Durham,
Al Casey, Les
Paul i Charlie Christian,
dzięki możliwościom tkwiącym w elektrycznej gitarze, często korzystając z
bluesa, zaczęli tworzyć nowe, nieznane dotąd i fascynujące
dźwięki. Durham uważany
jest za pierwszego, który używał profesjonalnie gitary elektrycznej w jazzie,
już w 1935 roku, ale jego podejście do instrumentu wskazywało,
że nadal jest się gitarzystą akustycznym.
Casey i Christian robili to jednak inaczej i pewnie dlatego, zwłaszcza ten
drugi, miał wielki wpływ na Jimiego Hendrixa.
poniedziałek, 11 lipca 2022
Młodym odbiorcom muzyki w Seattle
podoba się własna wersja "The Velvetones", wielkiego przeboju Billa
Doggetta „Honky Tonk”. Ale
wykonywanie muzyki popularnej Jimiemu Hendrixowi nie wystarcza, pewnego dnia gra
w jednej z miejscowych chat bluesa Williego Dixona „Little Red Rooster”. Opowiadał o tym jego brat Leon – Niewielka meta miała na środku pomieszczenia
opalany drewnem piecyk, do ogrzewania zimą. Miejsce to znajdowało się przy
Empire Way, dziś noszącej imię Martina Luthera Kinga. Zaszliśmy tam któregoś
wieczoru i Buster dołączył do starszych muzyków na małą jam sesion. Jego
akustyk nadawał się w sam raz do takiej szopy, gdyż nikt tam nie używał
wzmacniaczy. Zaimponował większości starszych muzyków, którzy od razu dostrzegli
jego talent. Podczas gdy oni wzbogacali te improwizacje o duszę i charakter,
mój brat wnosił porywającą energię, jakiej nie widziało wielu spośród stałych
bywalców. Nawet jeśli odbiegał od tematów, gdy grał na gitarze prowadzącej, i
tak chcieli go mieć ze sobą. Starsi muzycy polubili brata i zachęcali go do
dalszego grania – to bardzo miły gest z ich strony, ponieważ na początku trudno
mu było dojść do głosu. Sam nigdy w życiu nie zapytałby tych ludzi, czy może z
nimi grywać. Mój brat napisał później, że słodka muzyka spływała mu przez
koniuszki palców, a on chciał ją tylko pieścić...
niedziela, 10 lipca 2022
Co piątek, za darmo, grupa "The Velvetones" grywa również w rekreacyjnej sali osiedla Yesler Terrace w Neighborhood House. Ale za parę miesięcy, dla tego zespołu, jak i Jimiego Hendrixa, najważniejsze staną się występy w klubie Birdland, który chłopcy nazywają "Sanktuarium". Mieścił się on w głębi murzyńskiego getta Seattle. Pernell Alexander wspominał – Wilbur Morgan, właściciel Birdland, mieszkał o dom dalej, niż moja babcia. Był dla mnie bardziej ojcem, niż mój tata i stał się w moim życiu najważniejszy. Wszystkim nam pomógł. Birdland było bardzo ważne dla naszej muzyki. Zamknięto bowiem The Black and Tan i klub Four Ten, otwarto je ponownie pod koniec 1964. Wprawdzie na Jackson Street roiło się od graczy i cwaniaków, ale właśnie tam koncentrowało się wszystko związane z muzyką... Poza Birdland, choć niektórzy biografowie uważają, że "The Velvetones" nie byli tak dobrzy, żeby grać w tym najważniejszym w czarnej części Seattle miejscu, jak pamiętał Pernell - Graliśmy w wielu innych miejscach: Washington Hall, Boys Club, klubie YMCA...
Robert Green wspomniał, że zespół rozpoczął w 1958 roku od intensywnych ćwiczeń w piwnicach – Ćwiczyliśmy codziennie w mojej piwnicy... Także w piwnicy Luthera Rabba, który dodał - Graliśmy dopóki mama nie kazała nam
przestać. Byliśmy tak głośni... Jak wspominał Pernell Alexander, wtedy
narodziło sie oryginalne brzmienie gitary Jimiego Hendrixa – Nie są prawdziwe opowieści, że Jimi odkrył elektroniczne zniekształcenia
dźwięku w Nowym Jorku, czy Londynie.
Stało się to tutaj, w piwnicy Roberta Greena.
Mieliśmy tylko jeden wzmacniacz, więc podłączaliśmy do niego
dwie gitary i wydobywał się z niego zniekształcony dźwięk. Byliśmy
wtedy zbyt głupi, żeby wiedzieć
dlaczego. A to był efekt przesterowania (wzmacniacza)...
sobota, 9 lipca 2022
Pierwszy zespół, którego członkiem zostaje Jimi Hendrix, choć nie on go założył, nazywa się "The Velvetones" (pierwotna nazwa była "Vibertones"). Na gitarze gra w nim, jego przyjaciel – Pernell Alexander. Trzon zespołu, z Jimim i Pernellem tworzą: Anthony Atherton (as), Robert Green (key), Walter Jones (dr) i Luther Rabb (ts, bars), wszyscy urodzeni w listopadzie, a z wyjątkiem młodszego o trzy lata Anthony’ego, wszyscy rocznik 1942, mieszkający w Madison Valley …Chciałem, żeby w zespole grali wraz ze mną Jimmy, który ładnie śpiewał i Terry, który uczył się wtedy jak grać na klawiszach, ale wyszło co innego – wspominał Pernell - Na początku Jimi był bardzo kiepskim gitarzystą, ale z dnia na dzień coraz bardziej się poprawiał, a sztuczki jakie zaczął ze swoją gitarą stosować wzbudzały coraz większe zainteresowanie ludzi…
Najważniejszą
„sztuczką” Hendrixa stało się granie lewą ręką na praworęcznej gitarze, a także
ekwilibrystyczne przekładanie instrumentu za głowę i szarpanie strun zębami, co
podpatrzył u Raleigha „Butch” Snipesa, podziwianego przez wielu gitarzysty
miejscowej grupy „The Sharps”. Opowiadał Luther Rabb - Mieliśmy skład, który bardzo często się zmieniał, a było w nim czterech
gitarzystów, dwóch pianistów, kilku dęciaków i perkusja. Było to w czasach
rewii, kiedy na każdym koncercie były numery taneczne. Musieliśmy się
przebierać i przyklejać brokat na spodnie, żeby się błyszczały... ...Byli istną zbieraniną, której skład zmieniał
się z tygodnia na tydzień - uzupełniał Leon Hendrix. Pierwsze koncerty
"The Velvetones" odbywają się w szkole. Robert
Green opowiadał - Tata Pernella został naszym menedżerem...
piątek, 8 lipca 2022
Tą nauczycielką, o którą pielęgnując jej ogródek, prosi o kilka lekcji dla syna Al Hendrix jest pianistka Darniece "Melody" Jones, jedna z kilkunastu kobiet grających w klubach Seattle. ...Była wielką księżną w każdym znaczeniu tego słowa - opowiadała o niej Edmonia Jarrett z Seattle - Zawsze starała się wkładać w to co robi całe serce... Jimi od razu mówi Melody, że będzie muzykiem. Ona z kolei, opowiada mu o swoich występach w Nowym Jorku w klubach, takich jak Cotton Club. Siedząc w ogrodzie, starsza pani, która mieszka w Seattle od 1957 roku, wtajemnicza Jimiego w historię jazzu - Jimi prosił, żebym opowiedziała mu o zespołach z mojej płytowej kolekcji. Był bardzo zainteresowany tym, jak żyłam w Nowym Jorku. Chciał się dowiedzieć o gangsterach, którzy strzelali w tamtejszych klubach. Miał sposób gry na gitarze, że było to tak, jakby ona z tobą rozmawiała. Chciałem, żeby studiował muzykę, ale on nie chciał. Miał w głowie wiele pomysłów, wiedział co chce zrobić. Próbowałem wytłumaczyć mu podstawy struktury akordów, ale on wolał iść na skróty i bardzo szybko wszystkiego się dowiedzieć... Pani Jones zapamiętała też, że był on - Bardzo młodym spokojnym, dobrze wychowanym chłopakiem, który nigdy nie mówił głośno... ...Tata nauczył mnie, żeby zawsze szanować starszych, żeby czekać, aż dorosły odezwie się pierwszy - wspominał Jimi Hendrix - Siedziałem więc cicho w kącie. Widziałem za to niejedno. Kto trzyma język za zębami, nie "napyta" sobie biedy…
W
piątek szóstego czerwca 1958 Jimi kończy naukę w dziewiątej klasie Meany
Junior High School, do której przeniósł się w środku roku, ale nie
otrzymuje promocji do następnej klasy i dziewiątą będzie musiał powtórzyć, choć
dopiero po wakacjach letnich. Opowiadał Jimmy Williams – Jimi był zawsze wolnym duchem, szkoła mu nigdy nie pasowała… I tak to wygląda, jednak Jimi teraz nie myśli
o tym, co czekać go będzie od września, całą swoją energię koncentruje na
muzyce – Grałem na gitarze wystarczająco dobrze, aby rozpocząć już
pracę z małymi grupami. Myśleliśmy, że będzie to coś więcej, niż tylko
granie w parkach lub ośrodkach rekreacyjnych do tańca dla nastolatków. Z kilkoma chłopakami
założyłem zespół...