piątek, 7 czerwca 2024

            Na powrót Jimiego czekało też w Nowym Jorku grono muzyków, wśród nich jego przyjaciel Buddy Miles i Hugh Masekela, trębacz i kompozytor z Południowej Afryki, który w swojej muzyce wykorzystywał rytmy i melodie afrykańskie. Z Hendrixem poznał się na festiwalu w Monterey (Tom 2). Latem 1968 roku "Grazing In The Grass" Masekeli cieszył się w Ameryce wielkim powodzeniem, 20 lipca odnotowany został na szczycie singlowych list przebojów. Hugh jest wówczas niezwykle szczęśliwy, ciągle krąży między Los Angeles, gdzie mieszka, a Nowym Jorkiem, dokąd z Europy wrócił Jimi. I teraz często wpada na imprezy, zwierzając się - Nie spałem od miesięcy... Kiedy chce pogadać z Jimim, trafia na dom pełen lasek, kiedy szuka ich - trafia do Jimiego, wiedząc, że na pewno jakieś u niego znajdzie. Pewnego razu zastaje Jimiego ze specjalną orkiestrą - każda dziewczyna ma do dyspozycji jakiś instrument, przede wszystkim są to perkusjonalia. Jimi gra na gitarze i nimi dyryguje. Co to było? Jakiś nowy kawałek Hendrixa? Niestety nikt tego wówczas nie nagrał.

czwartek, 6 czerwca 2024

 Część III

 Rozdział 1: Nowy Jork dżemy 2: Hugh Masekela, Larry Coryell, "Ten Years After", Terry Reid, "The Flock", "Fleetwood Mac", Johnny Winter, "Deep Purple", Arthur Brown, „Operation Airlift Biafra Benefit”,

(lipiec - grudzień 1968)

            ...Jimi grał na gitarze przez 24 godziny na dobę. Kiedy Hendrix przyjeżdżał do miasta mogłeś mieć pewność, że właśnie z kimś dżemuje. Grał bez przerwy... (Lou Reed)

            W Nowym Jorku, dokąd, po kilku tygodniach spędzonych w Europie (Cz.II), Jimi Hendrix z radością wrócił, czekali na niego nie tylko fani, ale też bardzo wielu "kumpli", którzy cieszyli się na to, że będą bawić się na jego koszt w klubach Scene, Salvation lub w Hippopotamus, odwiedzać go w studiach, zwłaszcza w Record Plant (w tygodniach, gdy nagrywał "Electric Ladyland", stało się to zmorą dla innych muzyków i obsługi). Nie wspominając o dawnej partnerce Faye Pridgeon oraz o stęsknionych grupiskach pod kierunkiem Devon Wilson, która ponownie pojawiła się w jego życiu. Jak zapisał David Henderson w pracy „’Scuse Me While I Kiss The Sky. Jimi Hendrix: Voodoo Child”, gdy w damskiej toalecie klubu Scene, gdy Devon pyta Faye o Jimiego, ta odpowiada: 'Poznałam tego czarnucha na przedmieściach, właśnie przyjechał z Południa, zabrałem go od jakiegoś geja w Palm Cafe'... (Tom 1). Nowy Jork latem 1968 roku czekał na powrót Jimiego. A on, choć wynajęto mu apartament w hotelu, miał w zapasie kilka adresów, w których mógł zniknąć w razie potrzeby, z kilkoma laskami, a tam nocne imprezy mogły trwać do następnego dnia, a nawet do następnego wieczoru.

środa, 5 czerwca 2024

Rozdział 6 - Majorka: Eric Burdon, "Small Faces", "Apostolic Intervention".

(14-27 lipca)

            ...Odpoczynek jest nam potrzebny, zwyczajnie jesteśmy przepracowani. I długo w tym tempie nie pociągniemy... (Jimi Hendrix)

            Po bardzo intensywnym tournee zima-wiosna 1968 po Ameryce Północnej (Część I), koncertach we Włoszech i Szwajcarii (Rozdziały 2 i 3) oraz występie w telewizyjnym programie Dusty Springfield (Rozdział 4) mogło się wydawać, że dla "JHE" nareszcie nadszedł czas odpoczynku. Dla Noel tak - gdyż 12 czerwca wyleciał na Majorkę wraz z Gerrym Stickellsem, Ericem Barrettem, Neilem Landonem, Angie Burdon i Kathy Etchingham, szukać słońca i relaksu. Jak zanotował w autobiografii - Interesy, które Jeffery prowadził w Hiszpanii były bardzo rozległe. Mogłem wejść za darmo do każdego klubu, grać kiedykolwiek i gdziekolwiek chciałem (głównie w klubie Haima) i nawet wyciągać pieniądze z jego skrytek. Wtedy był tam George Best z gangiem angielskich piłkarzy. Wpadliśmy w szalony wir alkoholu i dziewcząt... 16 czerwca dołączył do nich Chas Chandler z żoną Lotte. Basista "JHE" 20, 21 i 23 czerwca podżemował w Haima Club z miejscowymi muzykami, a z Neilem Landonem, wokalistą grupy "Fat Mattress" pisał piosenki. Wszyscy wrócili do Londynu we wtorek 25 czerwca, Noel zdążył jeszcze udzielić wywiadu w hiszpańskim radiu, w którym zapowiedział lipcowy występ "JHE" w nowym klubie Jeffery'ego. Reddingowi tak się na Majorce spodoba, że wróci tu na krótkie wakacje 10 lutego 1969 r. - Michael Jeffery jest dla mnie bardzo przyjazny i pozwolił mi korzystać ze swojego mieszkania...

 

wtorek, 4 czerwca 2024

Rozdział 5 - "Woburn Festival"

(6-13 lipca 1968) 

            ...Dawno nie graliśmy i to tylko był dżem... (Jimi Hendrix)

            W kwietniu 1968 roku w artykule Chrisa Welcha w Melody Maker na pytanie, czy rockowi potentaci, jak "The Who", "Cream", "Traffic" lub "JHE" muszą tak wiele koncertów dawać za Atlatnykiem, Mitch Mitchell odparł - W Ameryce są wielkie pieniądze... Welch dodał też, że projektowana wrześniowa trasa w Niemczech została odłożona z powodu 'ogromnej oferty, aby pojawić się w Dallas 31 lipca'... Tym niemniej, po występie Hendrixa w czerwcu 1968 roku w telewizyjnym programie Dusty Springfield "It Must Be Dusty!" (Rd.4), menedżer "JHE" postanowił przyjąć ofertę organizatorów festiwalu w Woburn, położonej 45 mil na północny zachód od Londynu posiadłości księcia i księżnej Bedford. W tym miejscu miał się odbyć drugi festiwal muzyczny, nawiązujący do "Festival of Flower Children" w Woburn Abbey z sierpnia 1967 roku i to mimo, że doświadczenia zdobyte podczas jego organizacji nie były zbyt udane. Wówczas bowiem pojawiło się więcej fotografów prasowych niż uczestników imprezy, którzy tańczyli niezgrabnie na trawniku historycznego, zbudowanego w XII wieku, opactwa cystersów ze wspaniałym terenem naturalnych ogrodów, które zaprojektował w 1805 roku Humphry Repton. Reporter New Musical Express szydził potem - Ponad 12 tysięcy hipisów i modsów było świadkami tego smutnego wydarzenia i wróciło do domów bez zaznania miłości (rozkład płci: pięciu chłopaków na jedną dziewczynę), bez dobrego humoru (200 policjantów przeczesywało teren festiwalu w poszukiwaniu "towaru") i bez wielkich emocji związanych z występem 15 hałaśliwych psychodelicznych grup'... Wówczas głównym wydarzeniem imprezy był pożar namiotu koncertowego.

poniedziałek, 3 czerwca 2024

 Rozdział 4: Wizyta w studiu telewizyjnym: "It Must Be Dusty", Dusty Springfield. 

(4-5, 12-15 czerwca) 

            ...Nie chcę więcej grać na gitarze zębami, nie chcę błaznować, ale robię to ze względu na publiczność. Widzieli raz i od tej chwili oczekują tego ode mnie zawsze. A ja ulegam. Wbrew sobie… (Jimi Hendrix)

            We wtorek 4 czerwca "JHE" udaje się do Borehamwood, Hertfordshire, gdzie w studiu "D" Elstree między 15:30 a 18:30 trwa półgodzinna próba przed jutrzejszym nagraniem do programu "It Must Be Dusty!" telewizyjnego programu, którego gospodynią jest największa wówczas gwiazda brytyjskiej muzyki pop - piosenkarka Dusty Springfield. Mary Isabel Catherine Bernadette O’Brien, jak brzmiało jej prawdziwe nazwisko, od dzieciństwa marzyła o tym, by śpiewać. W rodzinnym domu było pełno muzyki. Ojciec, perfekcjonista, miał potężną kolekcję płyt, głównie jazzowych Peggy Lee i Jo Stafford oraz z piosenkami Gerswhina, Rodgersa i Harta, Hammersteina i Portera a także orkiestr Duke'a Ellingtona, Count Basiego i Glenna Millera. Urządzał jej zabawy w zgadywanie wystukując na jej dłoni rytm utworu pytał o jego tytuł. Małą Mary nazywano "Dusty", czyli "Zakurzona", gdyż z chłopakami z sąsiedztwa grywała na ulicy High Wycombe w piłkę nożną, a do domu wracała brudna i oczywiście od stóp do głowy - zakurzona. Pierwszego nagrania dokonała mając lat 12 - w sklepie muzycznym w Ealing, w Zachodnim Londynie utrwaliła swoją wersję piosenki Irvinga Berlina „When The Midnight Choo Choo Leaves For Alabama”. W 1958 roku, 19-letnia Mary, pod pseudonimem Shan, dołączyła do popularnego wtedy zespołu "Lana Sisters". Z nimi występowała w telewizji oraz na scenach Wielkiej Brytanii i w amerykańskich bazach rozmieszczonych na europejskim kontynencie. Wtedy nauczyła się harmonizacji śpiewu i pracy z mikrofonem. Nowe umiejętności przydały się, gdy w 1960 roku wraz ze starszym bratem Dionysiusem (Tomem) i Mikem "Timem" Fieldem założyła trio "The Springfields". Dusty, Tom oraz Tim wykonywali pieśni folkowe, country i etniczne, np. zuluską "Wimoweh". ...Bardzo szybko zaczęliśmy pojawiać się w telewizji. I przekonaliśmy się, że jeśli śpiewało się głośno i szybko, wszyscy byli pod wrażeniem. Byliśmy okropnie radośni. Bycie radosnym było niesamowicie ważne - wspominała Dusty. Największe sukcesy trio odniosło w 1963 roku w Wielkiej Brytanii piosenkami "Island Of Dreams" (7m) i "Say I Won't Be There" (5m) oraz "Silver Threads And Golden Needles", która niespodziewanie trafiła na listę Billboardu (do Top 20) we wrześniu 1962 r., tym samym trio "The Springfields" było pierwszą brytyjską grupą wokalną, która zdobyła popularność za Atlantykiem, przed "Beatlesami" i przed ich pierwszym amerykańskim przebojem "I Want To Hold Your Hand" (1m 1 lutego 1964).

niedziela, 2 czerwca 2024

Rozdział 3 - "Monsterkonzert" w Zurychu, Hans-Ruedi Jaggi, Catharina Koch.

(30 maja - 1 czerwca) 

             ...Czy kiedykolwiek widziałeś 18.000 oszalałych fanów, którzy przybywają na dwa popowe koncerty, by znaleźć przyjemność, a około 200 uzbrojonych policjantów uważa, że nie o to chodzi? Nie wiedziałem o tym, dopóki nie poleciałem do Zurychu...(Richard Green)

            Środa 29 maja. Z lotniska Heathrow w Londynie startuje samolot a w nim Noel Redding, Mitch Mitchell, Gerry Stickells, Eric Barrett, dziennikarz New Musical Express Keith Altham oraz kilkunastu muzyków z brytyjskich zespołów zaproszonych na dwudniowy festiwal w Zurychu. ...Wynajęli samolot, który miał nas tam zawieźć - opowiadał Vic Briggs, gitarzysta zespołu "New Animals" a Keith Altham dodał - Co to było za obciążenie. Samolot leciał na wysokości około 18.000 stóp, a załoga i pasażerowie na 24 000 stóp. Noel pomyślał, że zabawne będzie przystawienie pod nos kapsułki z amyl nitrite (środek rozszerzający naczynia krwionośne - przyp. aut.). Myślałem, że umieram, i to był początek podróży... Tuż po starcie odezwała się stewardesa, co zapamiętał Briggs - Proszę, jeśli ktoś ma na pokładzie marihuanę lub LSD, żeby się tego przed wylądowaniem w Zurychu pozbył... Altham - Widziałem  Steviego Winwooda próbującego odkręcić popielniczkę, w której ktoś zgasił skręta i strasznie się z niej dymiło. A w pewnej chwili usłyszałem: 'Keith Altham jest pilnie potrzebny przy północnym skrzydle'... Drugim wysłannikiem gazety został Richard Green, który 8 czerwca napisze w New Musical Express - W środę polecieliśmy z zespołem "The Koobas" i dowiedzieliśmy się, że ich płyta "The First Cut Is The Deepest" na liście przebojów w Szwajcarii jest już od tygodnia. I w następnych trzech dniach było to jedyne przyjemne wydarzenie. Kłopoty zaczęły się, gdy w nocy do pokoju, który dzieliłem z Davidem Paramorem, A&R-manem z EMI, weszli policjanci szukający jakichś kobiet. Nikogo nie znaleźli, ale pół godziny później wrócili, by przeszukać nasz pokój ponownie, tym razem szukali jakiejś substancji. Wyszli o 6:15 a potem zjawili się jacyś ludzie z lokalnego CID (służby specjalne - przyp. aut.), zbadali nasze paszporty, ostrzegli przed deportacją i odeszli. Nie mieliśmy zupełnie pojęcia o co im chodziło...

sobota, 1 czerwca 2024

Rozdział 2 - Włochy jedyny raz, Eric Barrett.

(22-27 maja) 

            ...Włochy nie były wtedy w głównym nurcie popu... (Noel Redding)

            Przed zaplanowanymi od 23 maja koncertami we Włoszech, ekipa Hendrixa wróciła z Nowego Jorku do Londynu. Trzeba było naprawić i wymienić sprzęt. ...Nasz sprzęt był tak ogromny i ciężki, że ledwo mogłem podnieść jakąś jego część. Jeden z moich głośników ważył około osiemdziesięciu kilogramów i miał wysokość siedemdziesiąt centymetrów. Na każdym tournee zwiększała się ilość sprzętu, wzmacniacze wypalały się, a mikrofony słabły i zamierały. Techniczni przychodzili i odchodzili. Przez cały czas był z nami jedynie Stickells. Najpierw przyłączył się do nas "H" Parker (wcześniej był z "The Pretty Things"). Gdy odszedł H, to związał się z nami John "Upsy" Downing (zarówno "H" jak i Upsy już nie żyją) (Parker w latach 70. wynajął w Grecji małą żaglówkę popłynął na morze Śródziemne i zaginął, "Upsy" zmarł w Belgii w 1987 roku w trakcie tournee grupy "Barclay James Harvest" - przyp. aut.). Potem pracowaliśmy z Nevillem Chesterem (wcześniej był z "The Who", "Bee Gees", "Merseybeats") - wspominał Noel Redding. 19 kwietnia, po występie "JHE" w Troy (Część I), Chesters postanowił opuścić zespół. Jak wspominał - Miałem już dość i byłem totalnie wypalony... Zatem w Londynie trzeba było znaleźć kogoś na jego miejsce.