czwartek, 21 lipca 2022

            O pomocy Jimiego w nauce na gitarze opowiadał także Benorce Blackmon, kolega szkolny Leona - Leon mówił mi: 'Mój brat może tobie pokazać jak grać'. Pamięta[*1] m, widywałem Jimiego, ale nie znałem go bliżej. Jeździł rowerem, ozdobionym ogonami lisa i różnymi błyskotkami, lusterkami itp., kiedy przyjechał ubrany był na czarno. Był zabawny, choć w tamtym czasie nieco oschły, nie mogłeś się do niego zanadto zbliżyć, Siedziałem na ganku domu matki, a on wjechał pod górę. Zaczął grać na mojej gitarze i wtedy powiedziałem: 'Pokaż mi to..' i wtedy zaczął mi pokazywać jak grać, okazał się bardzo miłym chłopakiem, który pokazuje ci wszystkie chwyty. Często przyjeżdżał do nas i pokazywał różne rzeczy na gitarze... Benorce znał również innych gitarzystów, takich jak Pernell Aleksander, czy Sammy Drain, wspominał więc - Sammy i Jimi grali sporo razem. Chodziłem po domu Sammy'ego, staliśmy i patrzyliśmy co robią.. Oni tworzyli styl, wykorzystywali sprzężenie zwrotne, takie oryginalne rzeczy; kiedy słyszałeś jak gra Sammy, to jeszcze powinieneś usłyszeć Jimiego...

                O tym, jak wtedy razem grali opowiadał Al - Niedługo potem jak Jimi zaczął grać na gitarze, udaliśmy się na coroczny Seafair Boat Race, w Seattle nad jeziorem Waszyngton. Usiedliśmy obok mojej siostry, mieli na trawniku rozłożony duży koc. Blisko było do boksów, gdzie stały łodzie wyścigowe. Byliśmy całą rodziną, był też Jimi z Samem Johnsonem. Sam miał bas, a Jimi swoją gitarę. Chcieli zagrać trochę dla nas, więc się rozsiedliśmy i powiedziałem: 'Dobra. Zapłacimy za bilety, a wy dajce nam przedstawienie'. Zaczęli grać i jeden z nich zagrał złą nutę. Przerwali i powiedzieli: 'Jeszcze chwilkę'. I po chwili gdy znów zaczęli, stało sie to samo. Znowu przerwali; "Chwileczkę. chwileczkę' No to powiedziałem im: 'Oddajcie nam pieniądze' Podrażniłem ich i wtedy wszyscy wybuchnęli śmiechem...

            Leon Hendrix zafascynowany jest widokiem grającego na gitarze brata, sam chce także grać, więc prosi, by go nauczył. Ale Jimi długo nie reaguje na jego prośby. Leon wspominał - Na szczęście przyłapałem go w chwili, gdy jego głowę zaprzątało co innego. Kiedy wszedłem do mieszkania, drzwi jego pokoju były zamknięte, a on baraszkował w środku z Betty Jean. Zapukałem po cichu, w szparze pojawiło się oko. Gdyby nie było z nim wtedy Betty Jean, to wątpię, czy pozwoliłby mi wziąć gitarę. Jednak w tamtym momencie Buster chciał się mnie jak najszybciej pozbyć z mieszkania...

Leon bierze wtedy gitarę i idzie na konkurs szkolny w Washington Junior High School. Nie umie grać, ale już sam jego widok z gitarą w rękach sprawia, że wszyscy w szkole są zachwyceni, zwłaszcza zaś dziewczyny. To był jedyny raz, gdy Leon zagrał na gitarze brata.


 [*1],

środa, 20 lipca 2022

            W Seattle były wówczas dwa popularne punkty, gdzie zbierali się młodzi chłopcy w wieku szkolnym: delikatesy – stoisko z daniami barowymi, należące do dwóch braci skazanych później za włamania i poważne kradzieże – oraz maleńka kafejka. Jimi bywał w obydwu. Jednym z jego kolegów był wtedy James Oliver – Spotykaliśmy się tam codziennie, aby popijać syrop na kaszel, który zawierał kodeinę, a ona najlepiej podkręcała, oczywiście poza faktycznie ciężkim towarem (narkotykami). Łykaliśmy też pigułki, najczęściej benzydynę. Po kilku łykach syropu z butelki, podawanej z rąk do rąk, wracaliśmy do szkoły i kimaliśmy w klasie…

            Inny szkolny kolega James Minor zapamiętał – Jimi lubił grać kawałek Bobby'ego "Blue" Blanda “Further On Up The Road”. Lubił także "Lucille", pamiętam też jak grał  “Wishing Well”, “Money”, “New Dance” i  “Candido”. Wszyscy zaczynaliśmy grać na gitarach w tym samym czasie. A on mi wiele pokazał...

wtorek, 19 lipca 2022

            Mimo ponownego "oblania" dziewiątej klasy, tym razem w gimnazjum Waszygtona, Jimi zostaje skierowany do szkoły średniej. Wspominał jego brat Leon - Po przeniesieniu z Washington Junior High, Buster na początku 1959 roku, rozpoczął naukę w dziesiątej klasie Garfield High School. Teraz jednak, gdy całą uwagę poświęcał muzyce, nie przejawiał zainteresowania szkołą... Opowiadała Carroll Collins, która w 1960 roku chodziła razem z Jimi do klasy, a stała się znana z występów w wokalnej grupie "Hi-Fi's" - Przed szkołą rosły rododendrony. Musieliśmy przestrzegać dyscypliny co do zachowania. Nie wolno nam było jeść na trawie, choć mogliśmy siedzieć pod drzewami. Wpajano w nas szacunek dla szkoły i dla mieni. Ważną sprawą był ubiór. Dziewczyny nie mogły nosić spodni do gry w piłkę nożną lub koszykówkę, musiały zachowywać się jak prawdziwe panienki i nosić spódnice lub sukienki. Musieliśmy się także nawzajem szanować. Niektórzy z nas spostrzegli, że Jimi miał talent. Nie sądziłam, że długo pozostanie w szkole, ale wiedziałam, że coś zrobi ze swoją muzyką. Był na co dzień z tą gitarą! To znaczy, wszyscy byli w klasie, a on był na zewnątrz, na werandzie. Sam. Był zwykle sam. Nie wolno nam było palić w odległości mniejszej niż dziesięć bloków od szkoły. Palenie było modą, więc wszyscy wiedzieli, kto to palił, a kto nie. On to robił…

poniedziałek, 18 lipca 2022

            Kilka miesięcy później, w kwietniu 1959 roku, po inspekcji właściciel domu wyrzuca Hendrixów z domu Bensonów. Wspominał Leon – Na szczęście tata zaoszczędził dostatecznie dużo gotówki na regularnych pracach działkowych, żeby przeprowadzić się do pogrążonej w ruinie kawalerki na pierwszym piętrze budynku 1314 East Terrace, w rejonie First Hill. Przez wszystkie te lata mieszkaliśmy w kilku podupadłych mieszkaniach, lecz nowa siedziba prezentowała zupełnie inny standard. Budynek roił się od karaluchów, ulica Terrace zaś należała do najgorszych slumsów. Nazywaliśmy ją ‘gettem w getcie’. Ludzie chodzili po niej o każdej porze dnia i nocy, pijąc i wszczynając bójki. Na rogach wystawały prostytutki. Jeśli masz odrobinę instynktu samozachowawczego, wolałbyś nie zostać przez kogoś przyłapanym w środku nocy na tej ulicy... Dokładnie naprzeciw tamtego domu znajduje się zakład poprawczy dla trudnej młodzieży, który Jimi niestety, za kilkanaście miesięcy pozna.       Opowiadał Al Hendrix - Mieliśmy dwa pokoje, kuchnię i sypialnię. To było gdzieś około roku 1959, a to były zniszczone stare mieszkania. Nigdy nie można było włączyć pieca gazowego, ponieważ natychmiast z niego wyłaziło mnóstwo karaluchów. Nie zobaczyłeś myszy, gdyż cały teren opanowały miliony karaluchów. Były w całym budynku, nie miało sensu zabijania ich u siebie, gdyż natychmiast pojawiały się ich całe roje. Wchodziliśmy do pokoju zapalając światło i słyszeliśmy jak uciekały. Jimi i ja nauczyliśmy się z tym żyć... Leon uzupełniał – Wprawdzie nie wolno było w nim gotować, ale tata miał gazową płytę, zaś łazienka była na korytarzu... Zapamiętał to także kolega Hendrixów Walter Harris - Jimi mieszkał z Alem w małym domku na East Terrace, pomiędzy ulicami 12. i 14. Wiedziałam, że Jimi grywał numery, które znał z radia, miał taki maleńki odbiornik. Wszystko co tylko w radiu nadali, mógł zagrać. W tej samej tonacji. I dużo ćwiczył, bo miał tylko radio. Nie miał telewizora... Drugi z kolegów Junior Heath dodawał – Nigdy nie zapomnę, jak raz pojechaliśmy do domu Jimiego, nie miał obiadu, na stole leżała tylko laska cynamonu. Mieszkał z ojcem w słabo umeblowanym mieszkaniu. Miał jedną sypialnię, drugi pokój był kombinacją jadalni z kuchnią i salonu. W przeciwieństwie do nas, on był bardzo biedny...

niedziela, 17 lipca 2022

            Czwartego września 1958 roku Jimi Hendrix rozpoczyna naukę (Tony Brown uważa, że w dziesiątej klasie) w Asa Mercer Junior High School, Columbia Way 1600, dokąd pięć dni później przesłano jego dokumenty z Meany. Ale tę nową szkołe opuszcza bardzo szybko, bo już 9 grudnia wraca do gimnazjum Waszyngtona. Jimi opowiadał - Tata był ogrodnikiem, wcześniej pracował jako elektryk. W domu jednak się nie przelewało, szczególnie zimą, gdy nie było trawników do strzyżenia. Tato także strzygł moje włosy, tak krótko, że wyglądałem jak kurczak obdarty ze skóry, przezywano mnie wtedy ‘Przyliz’. Czułem się wtedy bardzo samotny...

            Na szczęście Leon w tym czasie opuszcza rodzinę zastępczą i wraca do ojca, mieszka ponownie z nim, i z Jimim. Bracia są znowu razem i mieszkają w jednym pokoju. Po swoich szkolnych zajęciach Leon podpatruje brata – Jimi idąc na autobus do szkoły, zarzucał swoją gitarę na ramię i zabierał ze sobą. Nigdy jej nie odkładał, chodził z nią nawet po domu. Chciał ją mieć pod ręką, w razie gdyby niespodziewanie naszła go inspiracja. Instrument stał się jego głównym narzędziem kreatywności. Wiedział, że musi być gotów, gdy wybuchną w nim silne wrażenia... Potwierdzał to Don Williams - Często odwiedzał nasz dom, bo lubił wtedy moją siostrę Harriett. Gitarę zawsze miał ze sobą...

piątek, 15 lipca 2022

            …Jimi był zafascynowany elektroniką, przelutowywał kable, aby z instrumentu akustycznego zrobić elektryczny – opowiadał Leon, a Terry Johnson przyznawał – Lubił elektroniczne zabawki. Zawsze eksperymentował z techniką… W ramach tej fascynacji elektroniką któregoś dnia Jimi rozbiera radio ojca - Zapytał mnie 'Dlaczego to zrobiłeś?' 'Aby zobaczyć jak to działa, tato'... Leon dodał - Rozmontowanie radia stanowiło początek wyprawy brata w poszukiwaniu dźwięków – niewidzialnych fal radiowych oraz ich częstotliwości. Co można by odkryć, gdyby za nimi podążyć? Brat, kiedy już się na coś uparł, to nieważne, ile razy by nie dostał łupnia, ani jakie zdanie miał na ten temat tata – zazwyczaj był nie do powstrzymania. Praca z tatą w weekendy pozwoliła Jimienu zaoszczędzić parę dolców, poszliśmy zatem we dwóch do Seattle Music, żeby zobaczyć, co znajduje się w naszym zasięgu. Sprzedawca powiedział, że możemy kupić przystawkę elektryczną, ale będziemy musieli sami ją zamontować…

            Jimi przerabia swój instrument i dzięki tej przystawce, z akustycznej gitary robi elektryczną. Opowiadał dalej Leon Hendrix - Jego obtłuczona gitara zaczęła w pewnym momencie przypominać projekt zaliczeniowy z fizyki. Po przyniesieniu do domu przystawki elektrycznej szybko spostrzegł, że przygotowanie tego będzie trudniejsze, niż przypuszczał. Dziury w pudle wybił za pomocą szydła, gdyż nie posiadaliśmy świdra. Okazały się za duże na śruby, toteż okręcił przetwornik taśmą, żeby trzymał się pudła. Metoda zawiodła. Przystawka majtała się przy każdym ruchu gitarą. Poza tym z boku sterczały dodatkowe kable. Gdyby potwór Frankensteina był gitarą, wyglądałby jak instrument Bustera. Najważniejsze było jednak, że przetwornik działał. Z tym, że kiedy brat go zamontował, nie miał w co włożyć wtyku. Nie było szans, żeby uciułać gotówkę na wzmacniacz. Takie urządzenia kosztują kupę forsy, Bustera ledwo było stać na przystawkę. Jimi wykorzystał stary odtwarzacz taty, na którym rodzic słuchał R&B nagrań. W jakiś sposób Busterowi udało się podpiąć pod sygnał pochodzący od igły sunącej po płycie i przełączyć go na głośniki, by przetwarzały sygnał biegnący od przetwornika w gitarze. Wkrótce w domostwie Hendrixów po raz pierwszy zagrała gitara elektryczna. Buster odchylił się i uderzył akord, aż głośniki zaczęły trzeszczeć i buczeć. Wyglądało na to, że mieliśmy nie tylko gitarę elektryczną, ale i przester. Zamiana gramofonu we wzmacniacz gitarowy stała się regułą w weekendy, gdy tata wybywał z domu na cały dzień...

czwartek, 14 lipca 2022

Tak będzie wyglądała okładka 3 tomu, premiera 15 października w Ostrowie Wielkopolskim na festiwalu Jimiway.